

Lzy SloncaTragedia wszystkimi mocno wstrząsnęła, śmierć Pepa była dużym ciosem dla Kasi. Była z nim tak krótko jednak zdążyła go pokochać, mocniej niż kiedykolwiek kochała. Często przychodziła na cmentarz i długo płakała nad małym ubogim nagrobkiem. Olę nie łączyło z Pepem tak silne uczucie jak Kasię, ale też bardzo to przeżyła, bo przeczuwała nadejście tego wypadku i nie mogła zapobiec tragedii. Ale najbardziej zabolało to jednego człowieka. Przyjaciel Pepa za szkoły i osiedla, sLzy Slonca


Muzyka laczy, nie dzieliNa zewnątrz było chłodno, śnieg padał gęsto a wiatr wiał przenikliwie. Ale to nie było w stanie zatrzymać dwóch młodych mężczyzn posuwających się przez gęsto zabudowane i bardzo wielkie osiedle. Mieli naciągnięte na głowy kaptury i ubrani w grube kurtki i szerokie spodnie. Dotarli do starej kamienicy, weszli do środka. Cuchnęło tutaj dymem z pieca, doszli do drzwi mieszkania na końcu korytarza. W tej kamienicy były duże apartamenty, trzypokojowe mieszkania. Naprzeciwko drzwi przed którymi stali były inne, pomaMuzyka laczy, nie dzieli


Autobus pelen zludzenPrzez zatłoczoną Warszawę posuwał się autobus. Zwykły czerwony, w środku siedziało mnóstwo zwykłych szarych ludzi. Nikt nie zwróciłby uwagi na staruszkę siedzącą pod oknem. Gdyby tylko ktoś wiedział co przeżywa, jej syn właśnie się rozwiódł i znowu wpadł w konflikt z prawem. Za nią drzemał zwykły chłopak, ubrany w bardzo ekstrawagancki strój i kurtkę na której było więcej naszywek i łat niż naturalnego materiału. Młodzież zawsze zbuntowana myślałAutobus pelen zludzen


Last DanceAmelia usiadła na wysuszonej trawie. Dzień chylił się ku zachodowi. Na jej szczupłej twarzy srebrzyły się strumyczki łez. Niebieskie oczy ziały smutkiem. Ostrożnie zdjęła sandały i bosymi stopami kroczyła po lekko zroszonej już trawie. Biała sukienka powiewała lekko przy delikatnych jak dłonie kochanka podmuchach letniego wiatru. Bolało ją złamane serce i zdeptana duma. Głosy ptaków dźwięczały jej w uszach jak muzyka fletni Pana, mitycznego rogatego pasterza. Obróciła się lekko. Dygnęła doLast Dance
--
Sore wa... Himitsu Desu ^_^
それわ。。。ひみつです! ^_^
--
I got to keep on walking, on the road to Zion land. Pokój
:*:*:*:*:*słońce znowu świeci
--
I got to keep on walking, on the road to Zion land. Pokój
:*:*:*:*:*słońce znowu świeci
peace out brotha n thanx for favorite (its fuckin amateur work)
hahaha
--
The only thing different is the way I feel about you
--
Keep real with this m.a. shit until the day the casket click
--
CrooklynScriptures
[link]
--
... [link]
Previous Page12345...Next Page